16.04.2007 Wersja do druku

Rozyna w solarium, Basilio na fotelu ginekologicznym, orkiestra w basenie

"Cyrulik sewilski" w reż. Henryka Baranowskiego w Teatrze Wielkim w Łodzi. Pisze Renata Sas w Expressie Ilustrowanym.

To nie jest skandal, ani nawet szczególny szok. Od lat operowa klasyka nęci realizatorów do nowego odczytania, a jeśli jeszcze libretto zapowiada zdarzenia komiczne, więc nic, tylko szaleć! I Henryk Baranowski (reżyser dramatyczny oraz operowy o międzynarodowym dorobku, który u nas przygotował "Echnatona") popuścił wodzę fantazji lokując "Cyrulika sewilskiego" w spa. W żadnej XVIII-wiecznej Sewilli, lecz we współczesnym salonie "regeneracji ducha i ciała". Scena zastawiona na trzech poziomach: solarium, łóżka, fotele - łącznie z ginekologicznym - do tego jeszcze różne instrumenty muzyczne, z boku słupki startowe, bo orkiestron zmienił się w basen. Dyrygent schodzi więc do muzyków odziany w biały szlafrok... Jakby tego było mało na naszych oczach rodzą się grafiki (w stylu Picassa), które wprost spod ręki artysty kamera rzuca na scenę. Słowem szaleństwo, w którym jest jednak metoda. W tym salonie odnowy śpiew jest najistotniejszą kuracją

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rozyna w solarium, Basilio na fotelu ginekologicznym, orkiestra w basenie

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Ilustrowany nr 89

Autor:

Renata Sas

Data:

16.04.2007

Realizacje repertuarowe