23.05.2013 Wersja do druku

Psy, gwiazdy i ludzie

"Kotlina" wg Olgi Tokarczuk w reż. Agnieszki Olsten we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Pisze Joanna Wichowska, członkini Komisji Artystycznej XIX Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Spektakl Agnieszki Olsten i Igora Stokfiszewskiego łatwo zdyskredytować: powiedzieć, że naiwnie i koniunkturalnie upomina się o kolejną, dotąd w teatrze nieobecną, grupę wykluczonych (tym razem są to zwierzęta), że zbyt dosłownie eksploatuje modne ostatnio teorie posthumanistyczne, że obecność psów na scenie to emocjonalny szantaż albo efekciarstwo, a poszarpana logika opowieści, sugerując mnogość znaczeń, w rzeczywistości skrywa jeden prosty, sentymentalno-franciszkański komunikat ("miłujmy naszych braci mniejszych"). Takim oskarżeniom sprzyja powaga, z jaką twórcy przedstawienia potraktowali zapisane w powieści Olgi Tokarczuk etyczne pytania. Powaga, która każe wyartykułować je wyraźnie i głośno, uszanować cały stojący za nimi (słuszny) gniew, ale i przyznać się do bezradności. Jeśli takie pytania stawia się odpowiedzialnie - ambicja dawania pochopnych odpowiedzi znika. Realizatorzy "Kotliny", tworząc na scenie kruche, efemeryczne, rząd

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Psy, gwiazdy i ludzie

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Joanna Wichowska

Data:

23.05.2013

Realizacje repertuarowe