01.09.1997 Wersja do druku

Próba zbawiania świata

Dostojewski narzuca teatrowi zasady gry. Albo uda się nasycić emocjami je­go świat, który przypomina wycinankę z czarnego papieru, albo ze sceny zo­staje wygłoszony z podziałem na role esej z elementami teologicznego wy­kładu. A tego widz nie przeżyje. Opowiadanie "Sen śmiesznego czło­wieka", które jest kanwą "Bilardu peters­burskiego", sprzyja teatralnej katastro­fie. Jest przecież tylko szkicem. Jeszcze mgliste są w nim motywy, sytuacje, mo­dele postaci, które dopełnione, stworzą powieściowy kosmos Dostojewskiego. Pojawia się w nim niewinne, skrzywdzo­ne dziecko i święta ladacznica, samobój­ca i zmartwychwstanie, wiara, nadzieja i miłość. Można było ciąć, redukować, gmatwać do woli. Jednak debiutującej na "normalnej" scenie Agnieszce Lipiec-Wróblewskiej nawet nie przyszło do gło­wy, żeby Dostojewskiego przykrajać do własnej strategii. Jej "Bilard petersbur­ski" jest gęstszy niż mgła w tym mieście, a mimo to zaskakująco precyzyjn

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Próba zbawiania świata

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie nr 203

Autor:

Paweł Goźliński

Data:

01.09.1997

Realizacje repertuarowe