Logo
29.08.2006 Wersja do druku

Poznań. Jakie plany ma Roger Waters?

Piątkowe przedstawienie "Ça ira" [na zdjęciu] nie pozostawiło nikogo obojętnym - świadczyły o tym zażarte dyskusje widzów wychodzących z terenów targowych.

Po zejściu ze sceny Roger Waters unikał spotkań z widzami. Okazało się, że chciał jak najwięcej czasu poświęcić artystom, którzy wcielili w życie ambitny zamysł stworzenia wielkiego widowiska na podstawie jego opery. Pół godziny po premierze udało nam się namówić go na wypowiedź, gdy w hali pod "iglicą" rozdawał autografy chórzystom z London Community Gospel Choir. Byli znakomici - Tak, mogę powiedzieć, że jestem usatysfakcjonowany tym, co zobaczyłem i usłyszałem - odpowiedział na pytanie o pierwsze wrażenia - Wszyscy wykonali nadzwyczajną, wielką pracę nad tym przedstawieniem. Wielkie wrażenie zrobili na mnie między innymi soliści, ale nie chciałbym wyróżniać ich z nazwisk, bo wszyscy byli znakomici - mówił Roger Waters, który zaskoczył publiczność - nikt nie przypuszczał, że podziękowania dla Marka Szpendowskiego i Janusza Józefowicza a także dedykację dla ludzi działających na rzecz wolności, usłyszymy... po polsku. Ricka

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Satysfakcja Rogera Watersa

Źródło:

Materiał nadesłany

Głos Wielkopolski nr 200/28.08.

Autor:

Marcin Kostaszuk

Data:

29.08.2006

Realizacje repertuarowe