02.04.2008 Wersja do druku

Petersburg i inna rodzina

Jakie uczucia żywi Krystian Lupa wobec ludzi? Do jakiego stopnia go rozczarowują,
a do jakiego stopnia gotów jest stanąć po ich stronie? - o spektaklu "Mewa" w reż. Krystiana Lupy Teatru Aleksandryjskiego w Sankt Petersburgu (gościnnie w Teatrze Narodowym w Warszawie) pisze Małgorzata Dziewulska w Teatrze.

Informacje o reżyserze musiały być skromne, skoro jedna z recenzji zalecała go jako inscenizatora "epickich fabuł o historycznym rozmachu, gdzie w rewolucjach i wojnach przełamują się losy nie jednostek, a narodów". Nie było też jasności co do jego stosunku do tradycji, bo ktoś pisał o spektaklu rewolucyjnym, a ktoś inny widział w Lupie "polskiego klasyka". A jednak recenzenci - w obliczu nieznanego sobie sposobu narracji, nie mając pod ręką słownika Krystiana Lupy, który nam zanadto ułatwia zadanie - próbowali dać sobie radę na własną rękę. Były trzy klucze: misteryjny, filmowy i powieściowy. "Niezawisimaja Gazieta" zobaczyła spektakl magiczny, hipnotyczny i transowy, "Wieczernyj Petersburg" opowieść reżysera filmowego, który ciągle zmienia punkty widzenia, a realistycznym scenom każe się rozpływać i pomnażać jak w filmach Tarkowskiego, a najbardziej wnikliwy "Kommiersant" - powieściowe rozhermetyzowanie tekstu Czechowa, ekspozycję osób i

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Petersburg i inna rodzina

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 2/02.2008

Autor:

Małgorzata Dziewulska

Data:

02.04.2008