Logo
29.10.2010 Wersja do druku

Pan Ibrahim tańczy

"Pan Ibrahim i kwiaty Koranu" w reż Zbigniewa Najmoły w Teatrze Lubuskim w Zielonej Górze. Pisze Zdzisław Haczek w Gazecie Lubuskiej.

Kiedy w finale monodramu "Pan Ibrahim i kwiaty Koranu" Janusz Młyński zaczyna tańczyć, chce się do niego dołączyć. Z "podejrzanie" lekkim sercem... Skąd ta "podejrzliwość"? Dorastanie żydowskiego chłopca na przedmieściach Paryża wcale nie jest usłane różami. Ojciec do końca swego życia nie wyleczy się z traumy Zagłady, odejścia żony. Momo wychowuje więc ulica. Wraz z dziesięciolatkiem odbywamy podróż w czasie, ale też przejście od profanum do sacrum. Wszak słyszymy jak chłopiec posmakuje seksu z prostytutką, jak świat ulicznej erotycznej przygody stanie się dla niego normalnością. Podobnie jak kradzież... Ale oto w życiu Momo pojawia się tajemniczy pan Ibrahim ze swoim sklepem. Muzułmanin, który przeprowadza bohatera przez najtrudniejszy w życiu czas. Oparty na prozie Erica-Emmanuela Schmitta monodram, który prapremierowo pojawił się na scenie Lubuskiego Teatru w reżyserii Zbigniewy Najmoły (wcześniej ten twórca wystawił tu "Tektonik

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pan Ibrahim tańczy

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Lubuska nr 254

Autor:

Zdzisław Haczek

Data:

29.10.2010

Realizacje repertuarowe