11.03.2004 Wersja do druku

Ogólna prawda młodego teatru

Bylejakość warsztatowa, narcyzm i bełkot myślowy - to niektóre z cech młodego teatru. Tomasz Mościcki diagnozuje stan aktorskiej młodzieży: tej z alternatywnych grup, i tej z renomowanych szkół teatralnych.

W teatrach nie grają dziś niczego, co mogłoby rozproszyć jesienną nudę. Rzadko zdarza mi się oglądać telewizję, a teraz siedzę zobojętniały w fotelu, wśród przeczytanych gazet, z tą czernioną od niechcenia kartką. W telewizorze Samo życie na Polsacie - mydlana opera, która tym tylko różni się od innych Kaś i Tomków, M jak miłość, Na dobre i na złe, że najgorszy z możliwych scenariuszy gra najmłodsza w Polsce obsada aktorska. Przypatruję się tym artystom z ciekawością badacza obserwującego mało znany gatunek owadów, próbując dociec, czemu - mimo iż starają się być bardzo naturalni -"w kamizelę" grają jak się patrzy (w nie tak dawno zamordowanym realistycznym teatrze tak właśnie określano aktorstwo polegające na "ogólnej prawdzie", czyli kompletnym braku wyrazistości); w ogóle im nie wierzę, a potem zaczynają krążyć wspomnienia. Nie tak znów odległe, zaledwie z początku tego sezonu. Porucznik ptak bułgarskiego dramaturga

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

To idzie młodość???

Źródło:

Materiał nadesłany

Odra nr 3

Autor:

Tomasz Mościcki

Data:

11.03.2004