04.10.2017 Wersja do druku

O czym milczą pracownice milicyjnego domu kultury w Olimpii?

- Nie potrzebujemy serialowych gwiazd i wielkich nazwisk. Jesteśmy pragmatyczni. Chce nam się - mówi Adam Ziajski, reżyser, szef i założyciel Sceny Roboczej w Poznaniu, która świętuje właśnie piąte urodziny.

Scena Robocza narodziła się w baraku przy ul. Grunwaldzkiej 55 w Poznaniu, gdzie przez lata działał Teatr Strefa Ciszy. Powstała jako inicjatywa zrzeszająca niezależnych twórców teatralnych, dająca im miejsce na próby, premiery i pokazy. Dwa lata temu, dzięki wsparciu miasta, Scena Robocza przeniosła się na czwarte piętro budynku dawnego kina Olimpia - na ul. Grunwaldzką 22. Po wakacjach, podczas których spektakle oglądały w Scenie Roboczej dzieci z sąsiedztwa, na placu przed budynkiem zostały kolorowe rzeźby. A za kilka dni odbędzie się tu pierwsza premiera nowego sezonu, zatytułowana przewrotnie "Żegnaj, Olimpio (Ostatnia inwentaryzacja)". -- Rozmowa z Adamem Ziajskim* [na zdjęciu] Marta Kaźmierska: Na nowy spektakl zapraszacie cytatem z Paulo Coelho: "Każdy koniec daje szansę na nowy początek". Odważnie. Adam Ziajski: Chcemy przywrócić pamięć tego miejsca i na nowo je zdefiniować. Nie ma już neonu Olimpia, szukaliśmy go w różnych mag

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Scena Robocza. O czym milczą pracownice milicyjnego domu kultury w Olimpii?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Poznań online

Autor:

Marta Kaźmierska

Data:

04.10.2017