XIII Festiwalu Szekspirowski w Gdańsku. Pisze Łukasz Rudziński w portalu Trojmiasto.pl.
"Hamlet" The Wooster Gropu zaskakuje wykorzystaniem kilkunastu nośników obrazu, przesterowanym dźwiękiem i przede wszystkim tym, jak wiele mówi o współczesnym, często powierzchownym, odbiorze dzieł Williama Szekspira, stając się jego ponurą karykaturą. Za nami połowa Festiwalu Szekspirowskiego. Arcydzieła jeszcze nie było, ale przynajmniej jeden spektakl zasługuje na szczególne uznanie. Festiwal zainaugurował niezbyt udany "Kupiec wenecki" [na zdjęciu] angielskiego The Watermill Theatre. Ciekawy pomysł na scenografię (wszyscy bohaterowie umieszczeni są w więzieniu) ograny jednak został w ciągu kwadransa, a reżyser Edward Hall nie zaproponował niestety autorskiej interpretacji tekstu. Dlatego trwający 2,5 godziny spektakl oprócz niezłej gry aktorskiej nie oferuje właściwie niczego godnego zapamiętania. Podobne środki Edward Hall zastosował w drugim przywiezionym do Gdańska spektaklu - "Sen nocy letniej". Efektowna scenografia stanowi przest