28.04.2006 Wersja do druku

Nareszcie coś się wydarzyło

"Iwona księżniczka Burgunda" w reż. Artura Tyszkiewicza Teatru im. Szaniawskiego w Wałbrzychu na Opolskich Konfrontacjach Teatralnych Klasyka Polska. Pisze Iwona Kłopocka w Nowej Trybunie Opolskiej.

Tak komentowała wczoraj publiczność wałbrzyską "Iwonę księżniczkę Burgunda" Spektakl opóźnił się prawie o pół godziny, bo Gdańsk nie zdążył na czas posprzątać po "Weselu". Warto było czekać. Artur Tyszkiewicz dobrze przyswoił sobie zasadę starych mistrzów, że reżyseria to sztuka takiego zorganizowania czasu, żeby widzowie się nie nudzili. Gdy tylko nogi Iwony wystrzeliły spod trawnika, a potem wydobyto ją całą, zaczęła się szalona komedia, pełna błyskotliwych pomysłów, inteligentnego humoru i cytatów z kultury pop. Widownia na chwilę zamarła, gdy z rzędu na parterze wygramolił się (pijany?, chory?) facet i wdał w awanturę z bileterką, przerywając spektakl. Niektórzy do końca nie wierzyli, że przerwa była zamierzona. Rewelacyjna była Aleksandra Cybulska jako Iwona - bezpłciowy manekin, który stopniowo przeobraża się w pełną seksu femme fatale. Zresztą cały wałbrzyski zespół grał koncertowo, doczekawszy się pie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nareszcie coś się wydarzyło

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Trybuna Opolska nr 99/27.04

Autor:

Iwona Kłopocka

Data:

28.04.2006

Realizacje repertuarowe
Festiwale