Stało się. Nie minął nawet miesiąc od rozpoczęcia sezonu teatralnego a już rozwiązano pierwszy worek premier. Na początek wysokie c, czyli przygotowywany przez kilka miesięcy na dużej scenie Teatru Polskiego sam Szekspir. Ten genialny mieszczuch, jak nikt w historii dorobił się na teatrze. Dzisiaj jednak wystawianie jego arcysztuk wcale nie gwarantuje wpływów kasowych. Pierwszym, od 6 lat dramatem wielkiego stradfordczyka, pokazanym w naszym mieście jest "Kupiec wenecki", serwowany jako "Najwyborniejsza opowieść o kupcu weneckim" a nawet dalej "wraz z niezwykłym okrucieństwem Żyda Shylocka..." na czym również tytuł się nie kończy. Klnę się na wszystko, iż szedłem do teatru jak najżyczliwiej nastawiony. Pomimo tego nie uniknąłem ściskania w dołku i ziewania. A przecież zadbano o ten spektakl. Scenografię przygotował duet monopolistów - Wojciech Jankowiak i Michał Jędrzejewski. Owszem, ładny obrazek na początku ale przez trzy czwarte przedstawi
Tytuł oryginalny
Najwyborniejszy tytuł
Źródło:
Materiał nadesłany
Słowo Polskie nr 233