EN
25.11.2021, 11:25 Wersja do druku

Muzyczno-literackie wykopywanie tożsamości

„Stacja świadek” w reż. Daniela Jacewicza w Teatrze Brama w Goleniowie. Pisze Maria Sławińska z Nowej Siły Krytycznej.

fot. Karol Budrewicz

„Moja ojczyzna jest tam, gdzie ziemia, w której spoczywają moi przodkowie”. Te słowa padają w „Stacji Świadek”, ostatniej premierze goleniowskiego Teatru Brama. Można je uznać za motto spektaklu. Inspiracją twórców była migracja mieszkańców Ziem Odzyskanych – zarówno tych, którzy po II wojnie światowej zostali wygnani z tych terenów, jak i tych, którzy przybyli tu, by znaleźć nowy dom. Reżyser Daniel Jacewicz zrezygnował z konwencji dokumentalnej, tworząc momentami surrealistyczną wariację na temat wydarzeń sprzed lat.

Przedstawienie składa się z etiud, w których historia miesza się z fikcją. Łączy je narracja muzyczna wykonywana na żywo przez sześcioosobową kapelę Teatru Brama. Grane na instrumentach dętych kompozycje przeprowadzają aktorów przez opowieść, w której ziemia, gleba, definiowana jest jako ojczyzna. Sceny realistyczne rozgrywane są w jasnym oświetleniu. Jedną z nich jest wizyta Towarzysza K (oficjela władz Polski Ludowej) w miasteczku. Mieszkańcy starannie przygotowują się do teatralnego występu, chcą odpowiednio zaprezentować się, gdyż naiwni liczą, że przyniesie to profity dla wsi. Mroczne światło przypisane jest scenom z udziałem „czyśćcowych duszyczek”, które „wietrznym błądzą szlakiem”. Nawiązaniem do II części „Dziadów” opowiada się tu o nieobecnych. Duchy zostają wezwane, aby znaleźć prawdziwych właścicieli domu. To się nie udaje i akcja niespodziewanie przenosi się do Bronowic, Pan Młody zaprosił bowiem na wesele istoty pozaziemskie – pojawia się Chochoł.

Przedstawienie odwołuje się do podstawowych symboli polskiej kultury. Kiedy opuszczamy kraj, dom, zmieniamy i przestrzeń, i niematerialny świat – w tym kulturę. Tak jak powojenni emigranci odnajdywali się w nowej rzeczywistości, tak widzowie „Stacji Świadek” w kolejnych scenach konfrontują się z innym klimatem, miejscem. To spektakl o szukaniu siebie samego, zwłaszcza w trudnych okolicznościach. Dochodzenie tożsamości ma w przedstawieniu wiele poziomów. Pierwsza scena to zabawa niemieckiej młodzieży, która zostaje przerwana przez rygorystyczną opiekunkę (Jennifer Crissey). Opowiada, jak powinna wyglądać „prawdziwa” kobieta. Tak zostaje wprowadzony wątek niezależności kobiet. Jenny Crissey i Evanthi Athanasiadi przyjechały do Polski z USA i Grecji, ich udział w przedstawieniu poszerza kontekst zgłębiania korzeni.

Ale spektakl nie jest zwrócony tylko ku historii. Tłem piosenki „Nim wstanie dzień” wykonywanej przez Patryka Bednarskiego jest projekcja, oglądamy wędrówkę wynędzniałych emigrantów przez las. Obrazy te można odnieść do wydarzeń na granicy z Białorusią, ale artyści z Goleniowa zostawiają publiczności szeroką przestrzeń interpretacji. Fundują odbiorcom emocjonalną sinusoidę, zabawa i ironia przechodzi w głębokie jednostkowe doświadczenie. Ekipa Bramy to zbiór osobowości, świetnie odnaleźli się w poszukiwaniu swojej i lokalnej tożsamości.

Spektakl stanowi jedną z czterech części projektu upamiętniającego ludzi wysiedlonych po II wojnie światowej. Na początku września nowa siedziba Teatru Brama w Goleniowie zamieniła się w przestrzeń, w której zaprezentowano opowieści zebrane wśród mieszkańców. Publikacja oraz film to kolejne elementy projektu, powstaną w najbliższym czasie.

„Stacja Świadek”

dramaturgia: Dorota Porowska, Edyta Rogowska, Thomas Avenhaus, Marcin Kęszycki

reżyseria: Daniel Jacewicz

Teatr Brama w Goleniowe, premiera: 2 września 2021, pokaz w Teatrze KTO w Krakowie 13 listopada 2021

występują: Evanthi Athanasiadi, Jennifer Crissey, Aleksandra Ślusarczyk, Weronika Więzowska, Konrad Bartoszewicz, Patryk Bednarski, Bartłomiej Kwaśniewicz, Aleksander Kwietniak, Aleksander Sielicki, Wojciech Rosiński, Kamil Więzowski

Maria Sławińska – studentka IV roku Wiedzy o teatrze, miłośniczka teatralnych festiwali, często wybiera się na wojaże w poszukiwaniu dobrej sztuki.

Źródło:

Materiał własny