28.02.2004 Wersja do druku

Moralny obowiązek

Z Tadeuszem Kozłowskim, p.o. dyrektora artystycznego Teatru Wielkiego w Łodzi, rozmawia Michał Lenarciński.

MICHAŁ LENARCIŃSKI: -Dlaczego zdecydował się pan przyjąć propozycję pełnienia obowiązków dyrektora artystycznego Teatru Wielkiego w Łodzi - na pół roku? TADEUSZ KOZŁOWSKI: - Dlatego że jestem z tym teatrem związany od 32 lat. Kiedy marszałek Krystyna Ozga poprosiła mnie, bym zgodził się być "p.o.", uznałem, że to mój moralny obowiązek. W sytuacji teatru trzeba skoordynować artystyczne poczynania, a jak wiadomo, problemów tylko z ułożeniem harmonogramu spektakli i występów zagranicznych jest wiele. - Czego władze Urzędu Marszałkowskiego oczekują? - Właściwie mam wolną rękę. Gdybym miał kontrakt na przykład na pięć lat, wiedziałbym, jak wykorzystać ten czas dla teatru. Tymczasem mam pół roku i nie pozostaje mi nic innego, jak dbać, by to, co jeszcze się zachowało, utrzymać. - Wiele kontrowersji wywołały umowy z impresariami, zwłaszcza z agencją Zdzisława Supierza... - Nie mnie oceniać te umowy i ich zasadność, c

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kto zna dyrektora La Scali?

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Łódzki nr 50

Autor:

Michał Lenarciński

Data:

28.02.2004