16.07.2000 Wersja do druku

Młodość pod skalpelem

"Operetka" Witolda Gombrowicza, czyli powtórka z Franciszka Józefa

Jerzy Grzegorzewski w warszawskim Teatrze Narodowym wyreżyserował najlepszą - z tych, które widziałam - "Operetkę" Witolda Gombrowicza. Sztuce niedoskonałej i niedoskonale dotychczas granej nadał jedność stylistyczną i myślową. Spektakl ma wymiar uniwersalny - niczym w starej baśni pobrzmiewa w nim zapomniana melodia, przy wtórze której kolejne pokolenie ląduje na cmentarzu dziejów. Jest to historia rozkładu pewnej epoki, opowieść o rewolucji i krajobraz po jej zwycięstwie. Triumfuje naga młodość, optymistycznie powiewa sztandar nowych czasów. Spektakl pokazuje obrazy dawnego, chylącego się ku upadkowi, odchodzącego w niepamięć świata, pejzaż przed klęską, ale już przegraną ciężarny. W kosmosie starej wiedeńskiej kawiarni sprzed wojny 1914 r. i sprzed upadku cesarstwa austrowęgierskiego zakurzone meble, pluszowa secesyjna kanapa, rozlatująca się karoca, pianino, przy którym kawiarniany artysta wygrywa melodie ze starych wiedeńskich operetek

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Młodość pod skalpelem

Źródło:

Materiał nadesłany

Wprost nr 29

Autor:

Anna Schiller

Data:

16.07.2000

Realizacje repertuarowe