12.04.2012 Wersja do druku

Matthew Bourne - król teatru tańca

Dlaczego zamiast wystawiać zupełnie nowe spektakle, Matthew Bourne na nowo interpretuje klasykę muzyki baletowej? Jak mówi w wywiadach, po prostu ją kocha i chce udowodnić, że jest ciągle żywa - Izabela Szymańska o legendarnym angielskim choreografie.

Jako nastolatek marzył, by zostać gwiazdą hollywoodzkich musicali, i zbierał autografy - do dziś uważa, że najcenniejszym przedmiotem w jego domu jest list, który napisał do niego w odpowiedzi Charlie Chaplin. A potem Bourne zakochał się w muzyce baletowej. "Wirtuoz opowieści, choreograf najbardziej cool, bezdyskusyjny król teatru tańca" - pisze o nim anglojęzyczna prasa. "Dansicals" - tak nazywają jego przedstawienia krytycy, mając namyśli połączenie tańca i komedii muzycznych. Bourne żongluje konwencjami ruchowymi, stylistycznymi, gatunkowymi. W jego brawurowych przedstawieniach siłą motywującą bohaterów jest pożądanie. To ono rani, burzy związki, ale też daje odwagę do spełnienia zakazanej i zarazem wyśnionej miłości hetero- i homoseksualnej. Urodzony w 1960 roku w Londynie Bourne tańcem zainteresował się na studiach. Najpierw teorią, a dopiero w wieku 22 lat praktyką - uczył się w Laban Dance Centre. Kilka lat po szkole założył gr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Matthew Bourne - król teatru tańca

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online - dodatek Wysokie Obcasy

Autor:

Izabela Szymańska

Data:

12.04.2012

Tematy w toku