Spektakl ten ma dwa wielkie walory: kreacje HALINY MIKOŁAJSKIEJ i ZOFII MROZOWSKIEJ oraz przekład WITOLDA WIRPSZY. Stare tłumaczenia "Marii Stuart" bardzo się już zestarzały i właściwie nie nadają się do grania. Przekład Wirpszy wyśmienity poetycko, świetnie dźwięczący w ustach aktorów - na nowo przywraca polskiej scenie tę romantyczną tragedię. Reżyseria ERWINA AXERA oraz scenografia EWY STAROWIEYSKIEJ ograniczają się w gruncie rzeczy do stworzenia najlepszych warunków dla uwypuklenia dwóch prowadzących ról - Marii i Elżbiety. Puste pudło sceny wyłożone malowidłami przypominającymi stare gobeliny, minimalna ilość rekwizytów, nie narzucające się oku widza kostiumy aktorów, i na tym stonowanym tle dwie rywalizujące królowe, pyszna, kolorowa jak wielka groźna papuga Elżbieta I i jej wspaniała przeciwniczka Maria Stuart. Tragedia Schillera daleka jest od precyzji historycznej. To płomienna, pełna
Tytuł oryginalny
Maria Stuart
Źródło:
Materiał nadesłany
Zwierciadło nr 44