ERWIN Axer już po raz drugi wystawia "Marię Stuart" Fryderyka Schillera: pierwszy raz w r. 1955 w kierowanym wówczas przez siebie Teatrze Narodowym - w reżyserii Władysława Krasnowieckiego, obecnie na dużej scenie Teatru Współczesnego - w reżyserii własnej. I w nowym przekładzie Witolda Wirpszy. Już tylko słuchanie tego przekładu daje wiele satysfakcji. (Dygresja optymistyczna: mnożą się coraz lepsze, coraz doskonalsze przekłady - J. S. Sito, J. M. Rymkiewicz, a teraz nie pierwszy przecież, ale najlepszy z dotychczasowych przekładów W. Wirpszy). A ponadto oglądamy "Marię Stuart" w teatrze, który od lat dwudziestu pięciu (tak, tak, nie tylko my się starzejemy i jesteśmy ciągle młodzi...) znany jest z tego (chciałoby się napisać: wyróżnia się tym korzystnie spośród wielu innych scen), że gra tylko dobrą literaturę (bez prób jakiegoś ograniczającego profilowania repertuarowe
Tytuł oryginalny
Maria Stuart
Źródło:
Materiał nadesłany
Słowo Powszechne nr 252