09.02.2012 Wersja do druku

Lubię silnych reżyserów

- Każda rola dramatyczna jest dla mnie wyzwaniem, ponieważ w naturalny sposób łatwiej mi bawić. Lubię dać się uwieść sile i pewności reżysera, gdzie ja z moimi wątpliwościami mam za kim iść - mówi SZYMON MYSŁAKOWSKI, aktor Teatru im. Bogusławskiego w Kaliszu.

Z Szymonem Mysłakowskim, laureatem Medalu Młodej Sztuki w kategorii "Teatr", rozmawia Stefan Drajewski Co sprawiło, że krakus z urodzenia wybrał jako miejsce do życia Kalisz? Szymon Mysłakowski: - To Kalisz mnie wybrał. Dyrektor Robert Czechowski zaprosił mnie i moich kolegów ze szkoły, abyśmy tu przyjechali. Zadomowił się Pan w Kaliszu? Szymon Mysłakowski: - Trudno mi mówić o zakorzenieniu. Raczej traktuję Kalisz jako przystanek w drodze Ale nie narzekam, dobrze się tu czuję. Trudno, żeby się Pan czuł źle w teatrze, w którym praktycznie nie schodzi ze sceny... Szymon Mysłakowski: - To prawda. Ale mam świadomość, że poza Kaliszem istnieje inny świat. Może warto by go zobaczyć. Jeszcze w szkole zadebiutował Pan w spektaklu reżyserowanym przez kobietę, "Nierządach" według Geneta. Na zawodowej scenie zadebiutował Pan u tej samej reżyserki - Agaty Dudy-Gracz w spektaklu "Wybrani" również według Geneta. Lubi Pan powroty do au

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Lubię silnych reżyserów

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Wielkopolska nr 33 online

Autor:

Stefan Drajewski

Data:

09.02.2012