11.12.2017 Wersja do druku

Leszek Bzdyl: Nadchodzi nowy czas?

- Inspirował mnie teatr dramatyczny oparty na literaturze. Taniec to przypadek. Ale spotkanie z nim otworzyło przede mną wielką przestrzeń rozumienia sceny, świadomość, że literatura jest obecna w ciele - z Leszkiem Bzdylem, tancerzem, choreografem, założycielem Teatru Dada von Bzdülöw rozmawia Gabriela Pewińska w Dzienniku Bałtyckim.

Teatr Dada von Bzdülöw obchodzi właśnie ćwierćwiecze istnienia. Te 25 lat czuje Pan w kościach? - Nie jest tak źle. Moje ciało i ja wciąż żyjemy ze sobą w zgodzie. Kiedy Teatr Dada kończył 18 lat powiedział Pan: To chyba ostatnie urodziny, które świętujemy. Potem będziemy zachowywać się jak wstydliwa panna, która nie przyznaje się do wieku. Każdy rok to cud istnienia. 18 lat to kawał czasu. Pies tak długo nie żyje. - A jednak... Już kiedy świętowaliśmy dziesiąte urodziny, przyszło mi do głowy: To niemożliwe, że ten - z niczego powstały, niemający przy zaraniu istnienia żadnego wyobrażenia o tym, co będzie dalej - twór, przetrwał. To było pierwsze zdziwienie. Potem przyszły kolejne. A teraz minęło 25 lat i nie wiem, czy można być jeszcze bardziej dojrzałym? Ów jubileusz jest pewnie po to, by spojrzeć na naszą historię i zobaczyć czym to jest wobec tego czym było kiedyś. W jaki sposób nas to jeszcze kręci. Czy widownia

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nadchodzi nowy czas?

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 287

Autor:

Gabriela Pewińska

Data:

11.12.2017