- Pragnęłam napisać sztukę o wolności, zastanowić się, czy można kochać drugiego człowieka w sposób bezapelacyjny - wyjaśnia Małgorzata Imielska, autorka i reżyserka sztuki "Chciałam ci tylko powiedzieć...".
Jej bohaterkami są matka, Krystyna (Anna Dymna), i córka, Anna (Maja Ostaszewska). Na ich wzajemnych relacjach pada cieniem choroba psychiczna Anny. Matka obawia się o losy córki, tym bardziej że poślubia ona także chorego psychicznie człowieka i ma z nim małą córeczkę... W sztuce nie dochodzi do spotkania matki z córką. Anna rejestruje kamerą to, co chciałaby matce powiedzieć. Taki sposób narracji spowodował, że aktorki grające główne role nie spotykają się na planie. Zarejestrowany na kasecie materiał ogląda matka (Anna Dymna), odnosząc się do wyznań córki - przede wszystkim grą bez słów. - Matka przygląda się córce z dystansu - wyjaśnia Małgorzata Imielska. - Przez wiele lat żyła, bojąc się, że za chwilę wydarzy się coś złego z Anną. Nie chciałam, żeby się spotykały, bo było między nimi tak mało umiejętności budowania porozumienia, że wszystko, co mogło zostać powiedziane do bezdusznej kamery - nie mogłoby paść, gdyby