"Król Lear" w reż. Cezarisa Grauzinisa we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Pisze Krzysztof Kucharski w Polsce Gazecie Wrocławskiej.
Premiera sztuki Szekspira w reżyserii Cezarisa Grauzinisa we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Przyzwyczaiłem się już, jak i wielu teatromanów, że "Król Lear" jest dla aktora swego rodzaju zwieńczeniem artystycznej drogi. W każdym razie pewną jej kulminacją. Gdy się dowiedziałem, że Leara na scenie Wrocławskiego Teatru Współczesnego zagra Bogusław Kierc, poddałem się dreszczom emocji i czekałem z niecierpliwością na premierę. Nie skalkulowałem, że za owo wybitne dzieło Williama Shakespeare'a zabrał się - jak sam o sobie mówi - teatralny anarchista, litewski reżyser Cezaris Grauzinis. Zarządził wielką improwizację i aktorzy, posługując się fragmentami sztuki, próbowali skonstruować swoje postaci. Z mrocznego dramatu o ludzkiej egzystencji wyszedł maksymalnie uproszczony moralitet o marności życia z Błaznem-Śmiercią w roli głównej. Lear stał się jedną z szalonych figur, która swój wielki dramat przeżywała w środku. Kier