02.09.2011 Wersja do druku

Kto warzy ten żur? - Kutz diagnozuje kulturę

Dzisiejszy stan naszych teatrów charakteryzuje się dwoma cechami: jest goły jak święty turecki, dziko komercyjny i prawie w całości opanowany przez środowiska homoseksualne. Będziemy mieli to, co możemy dziś oglądać, tylko podniesione do kwadratu. Jestem pewien, że z teatrem stanie się to samo, co z polskim kinem, co oznacza, że w praktyce zaniknie całkowicie teatr repertuarowy - pisze Kazimierz Kutz w swoim cotygodniowym felietonie w Gazecie Wyborczej - Katowice.

Ci, co pamiętają, jakie robiliśmy filmy, jaki był teatr w czasach PRL-u, zastanawiają się, co stało się przez te 20 lat wolnej Polski, że aż tak - jak to widzimy - kultura rozmywa się w tandecie i artystycznym szalbierstwie. Ano zmienił się ustrój z gospodarki państwowej na gospodarkę wolnorynkową. Zmieniła się gospodarka na lepszą, ale upadła kultura. Zdegradowała się. Mamy w teatrze i filmie powtórkę z historii. Kino i teatr są tak kiepskie jak przed wojną, teraz doszło jeszcze ich upolitycznienie, czyli poddanie się służbie narodowo-katolickiej ideologii. Kwitnie stary proceder (bo jeszcze sprzed wojny) adaptacji lektur szkolnych, bo wtedy nauczyciele prowadzą młodzież do kina, i dwa nowe pola łatwego i dużego zysku: papa-biznes i Holocaust-biznes. Scenariusze związane z osobą Karola Wojtyły i prześladowaniem Żydów przez Niemców podczas wojny przechodzą przez Instytut Sztuki Filmowej jak po maśle i z reguły z największymi dotacjami.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kto warzy ten żur?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Katowice nr 204

Autor:

Kazimierz Kutz

Data:

02.09.2011