Twórcy spektaklu nie boją się żartować z delikatnego tematu. Dlatego "Roma i Julian" to komedia. Czy to, aby nie pomyłka? "Roma i Julian" a nie "Romeo i Julia"? Nie - wszystko jest w porządku. Tak ma być.
"Roma i Julian" to brawurowa komedia romantyczna, której akcja dzieje się współcześnie w Klinice Transseksuologii, gdzie na operację zmiany płci czeka para młodych ludzi. Roma chce zostać mężczyzną, zaś leżący w sąsiedniej sali Julian - kobietą. Romę odwiedza wstrząśnięty Mąż, który żąda rozwodu, a przy łóżku Juliana rozpacza jego Matka. Przypadkowe spotkanie Męża i Matki na szpital-nym korytarzu da początek makiawelicznemu planowi tych dwojga. Wartka akcja, zaskakujące rozwiązania, znakomity dowcip i przede wszystkim fascynująca intryga - to wszystko zalety komedii, którą napisał twórca kabaretowy Krzysztof Jaroszyński, znany choćby z radiowego "60 minut na godzinę" czy prowadzonego przez Jana Pietrzaka kabaretu "Pod Egidą". - Takiej dużej formy, jak "Roma i Julian" nie wymyśla się tylko przy biurku. To, lekko licząc, 20-30 wersji tekstu, sprawdzanych potem podczas próbnych spektakli. To konfrontowanie nieustanne tekstu z aktorami. I d