10.09.2016 Wersja do druku

Konflikty teatralne w Polsce

W Polsce, jak w absolutyzmie i komunizmie, los teatru zależy od tego, czy władca i urzędnicy to ludzie oświeceni - pisze Jacek Cieślak w Rzeczpospolitej.

W 250-lecie założenia Teatru Narodowego zamiast cieszyć się rozkwitem teatru publicznego, repertuarowego, zespołowego - ze zgrozą obserwowaliśmy jego niszczenie. Nie działa transparentny system, a jeżeli stworzono jego pozory - to i tak wszystko zależy od dobrej lub złej woli urzędników. Stanisław August Poniatowski miał nieprzepartą chęć stworzenia Teatru Narodowego i prowadzenia dzięki niemu polityki kulturalnej, natomiast wielu współczesnych oficjeli do takiej roli nie dorosło i traktują teatr wyłącznie jako problem finansowy. Debiut i konflikty Najlepszym, choć rzadkim przykładem tego, że w teatrze może dziać się dobrze, jest Leszno. 9 września premierą "Moralności pani Dulskiej" w reżyserii Piotra Grabowskiego rozpoczyna działalność w tym 60-tysięcznym mieście Teatr Miejski ze stałym zespołem. Stało się to możliwe, ponieważ prezydent Leszna chce mieć u siebie ważną artystyczną instytucję i porozumiał się z marszałkiem sam

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Konflikty teatralne w Polsce

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online/8.09

Autor:

Jacek Cieślak

Data:

10.09.2016

Tematy w toku