15.11.2011 Wersja do druku

Jest sprawa

A wydawało się, że już jej nie będzie. Wyglądało na to, że teatr i generalnie sztuka w niepodległej Polsce łatwo i definitywnie odżegna się od pytań o sens dziejów, o etyczny wymiar dawnych (i współczesnych) zdarzeń, o fundamenty narodowej tożsamości - Jacek Sieradzki o narodowym sporze w teatrze i w tekstach "Dialogu".

Sprzyjało temu pośpieszne zachłystywanie się dostępnym wreszcie normalnie Zachodem z jego nowoczesnością, jego wielobarwnością i jego pop-śmieciowością też. Także z jego rojeniami o końcu historii, w które wierzyło się nader chętnie. Teatr z lubością uwalniał się od przeklętych problemów zbiorowości; wolał psychologizować, penetrować rzadko odwiedzane dotąd peryferie społeczne, grzebać we własnych bebechach. Potem historia wracała na afisz najczęściej w formie populistycznej, w specyficzny sposób poprawiając zbiorowe samopoczucie - bo wychodziło na to, że rodacy byli zawsze tylko niewinnymi ofiarami, a rozrabiali wyłącznie "oni": dranie, diabły i inna swołocz polująca na naszą dziejową niewinność. Poniekąd z takiego myślenia wyrosła seria widowisk Teatru Faktu, która od czasu PiSowskich rządów zdominowała Teatr Telewizji - choć gwoli sprawiedliwości wypada wspomnieć jej zasługi w przypominaniu istotnych, a zapomnianych zdarz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jest sprawa

Źródło:

Materiał nadesłany

Dialog nr 11/11.2011

Autor:

Jacek Sieradzki

Data:

15.11.2011

Realizacje repertuarowe
Teatry