08.10.2019 Wersja do druku

Janusz Kondratiuk: Robiłem brudne filmy, bo taka była rzeczywistość

Znakomity reżyser, twórca pamiętnych komedii, młodszy brat reżysera Andrzeja, którego pamięci poświęcił swój ostatni, głośny film "Jak pies z kotem", zmarł 7 października w swoim domu w podwarszawskim Łosiu. Janusz Kondratiuk miał 76 lat.

Chorował na raka trzustki, o czym opowiadał w książce prof. Pawła Lampe i Magdaleny Żakowskiej "Rak trzustki, czyli jak wygrać z cichym zabójcą". On, niestety, nie wygrał. Ale i z to pewnie obróciłby w żart, gdyż był osobą o fantastycznym poczuciu humoru. Mówił, że podczas śmierci klinicznej miał wizję, w której rozmawiał z Panem Bogiem. Ten powiedział mu, że świat stworzył z nudów, a człowiekowi, którego stworzył przy okazji, postawił tylko jeden cel - ma się śmiać i fikać koziołki. Świetnie opowiadał dowcipy. Gdy miało się doła, wystarczyło do niego zadzwonić. Rzucał od ręki: "Żona mówi do męża: Jadę na plażę. Co mam zrobić, żeby wszyscy zwrócili na mnie uwagę? Mąż na to: A załóż sobie, k..., łyżwy". Kondratiuk i Kondratiuk, czyli jak pies z kotem Ostatnim filmem Janusza okazało się "Jak pies z kotem" (2018), traktujące o jego skomplikowanej relacji ze starszym o siedem lat bratem - Andrzejem, także reżys

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Janusz Kondratiuk, klasyk polskiego kina, nie żyje. "Robiłem brudne filmy, bo taka była rzeczywistość"

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kultura online

Autor:

Jacek Szczerba

Data:

08.10.2019