Logo
23.01.2012 Wersja do druku

Jaki ojciec, taki syn

ŁUKASZ NOWICKI przyznaje, że tak naprawdę poznał ojca Jana Nowickiego dopiero kiedy był już dojrzałym człowiekiem. - Na moje osiemnaste urodziny ojciec zorganizował wspaniałe przyjęcie. Zaprosił cygańską orkiestrę, częstował gości wódką, a mnie podarował order Virtuti Militari i papier z napisem "Synu! Walcz!".

Ich nazwiska znane były w filmowym świecie na długo przed ich własnym debiutem. Maciej Stuhr, Łukasz Nowicki, Mateusz Damięcki i Bartosz Opania wciąż porównywani są ze sławnymi ojcami. Muszą ciężko pracować, by - jak sami mówią - sprostać oczekiwaniom widzów pamiętających wspaniałe kreacje ich ojców. A nazwisko wcale nie ułatwiło im startu w zawodzie aktora. MACIEJ STUHR na pytanie, czy : czuje obciążenie z powodu popularności swojego nazwiska, odpowiada ze śmiechem: Faktycznie, nazwisko ciągnie się za mną od urodzenia. Wiele osób jeszcze niedawno myślało, że to moja ksywa artystyczna. Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie marzyłem o tym, by pójść w ślady ojca. Zanim jednak poszedłem do szkoły teatralnej, stwierdziłem, że warto zrobić jakieś klasyczne studia i jednocześnie zajmować się mnóstwem innych rzeczy. Nigdy jednak nie miałem wątpliwości, zawsze chciałem być aktorem. Jak ojciec. BARTOSZ OPANIA'ak'tofem został wbrew o

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jaki ojciec, taki syn

Źródło:

Materiał nadesłany

Głos Pomorza nr 17

Autor:

Marek Antoniewicz

Data:

23.01.2012