07.12.2014 Wersja do druku

Jak rozpętałem pierwszą wojnę światową

Wchodząc do teatru napotykamy pielęgniarki czerwonego krzyża oraz pokiereszowanych weteranów potyczek pod Sommą i Verdun. W tle katastrofa Titanica, list do Siemaszkowej, słowem cały popkulturowy zgiełk Rychcikowego teatru. VII edycję Boskiej Komedii otworzyła premiera "Balladyny" z Teatru im. Siemaszkowej w Rzeszowie - pisze dla e-teatru Michał Centkowski.

Reżyser przenosi postaci dramatu Słowackiego w czas Wielkiej Wojny. Wszyscy romantyczni bohaterowie noszą mundury wielkich mocarstw, zaś postaci fantastyczne Rychcik ponownie wypożycza z imaginarium kultury masowej - Grabiec (świetny Waldemar Czyszak) jest Frankensteinem wygłaszającym pacyfistyczny manifest Chaplina, Goplana (Dagny Cipora) błyszczy niczym kapryśna i uwielbiana Shirley Temple. Za sprawą sugestywnej scenografii Anny Marii Kaczmarskiej szybko orientujemy się, że wylądowaliśmy w jakimś przywodzącym na myśl von Trierowskie królestwo szpitalu, czy raczej przytułku dla ofiar, także a może przede wszystkim mentalnych, pierwszej w historii ludzkości wojny totalnej. W rzeszowskim teatrze powstał spektakl efektowny, dowcipny i mimo niemal trzech godzin nie nużący, który po raz kolejny udowodnił inscenizacyjną zręczność reżysera. Rozgrywający się na wielu planach, pełen przewrotnych i pięknie, niemal filmowo skomponowanych scen - przemiany Gra

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Michał Centkowski

Data:

07.12.2014

Festiwale