23.10.2014 Wersja do druku

Idę już własną drogą

Skąd się bierze jej fascynacja Holandią, jak ważna była dla niej postać Jirego Kyliana i jakie ma plany artystyczne na najbliższy rok opowiada szefowa Bałtyckiego Teatru Tańca, Izadora Weiss.

Przemysław Gulda: Skąd wziął się pomysł na najnowsze, potężne przedsięwzięcie Bałtyckiego Teatru Tańca, projekt Niderlandy, który swoją premierę w postaci całej serii nowych realizacji będzie miał już w listopadzie? Izadora Weiss: Projekt Niderlandy wziął się z mojej wieloletniej fascynacji Holandią. Będąc tam wielokrotnie podziwiałam ten wspaniały kraj i jego niezwykłych mieszkańców, żyjących według reguł, którym sama hołduję. Otwartość wobec przyjezdnych, rzetelność w relacjach, brak obłudy, odsłonięte wszędzie okna na znak, że nie ma spraw ukrytych, których można by się wstydzić, niezmordowana pracowitość, solidarność społeczna, dbałość o dzieci i o dom rodzinny z cudowną skłonnością do ozdabiania go na wszystkie możliwe sposoby, oraz wiele innych cech, które podziwiam. Jestem wielbicielką holenderskiego malarstwa z jego dokładnością, nostalgią i głęboką wiedzą o człowieku. Pracując w Gdańsku zorientował

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Weiss: opowiadam o swoim świecie językiem, który sama stworzyłam

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Trójmiasto online

Autor:

Przemysław Gulda

Data:

23.10.2014