"Utopia będzie zaraz" w reż. Michała Zadary w Starym Teatrze w Krakowie. Poleca Joanna Derkaczew w Gazecie Wyborczej - dodatku Wysokie Obcasy.
Wstydzimy się. Bo faktycznie wyszło niepoważnie. Mieć pryszcze, gdy w kraju toczy się rewolucja. Walczyć o prawo do zamykania się w pokoju, gdy na świecie obala się mury. Walić w kotły, szarpać struny, wrzeszczeć o wolności, miłości i prawdzie... ale tylko od 18.30 do 20 w środy, na zajęciach w osiedlowym domu kultury. Za starzy na 'Teleranek', za młodzi na styropian. Wychowany na Zachodzie reżyser Michał Zadara nie ma za sobą tych pokoleniowych doświadczeń dzisiejszych 30-latków. Może dlatego to właśnie jego zafascynowała sytuacja polskich rówieśników. Spektakl 'Utopia będzie zaraz' to właśnie próba pozbierania ich wspomnień, oczekiwań i ciążących nad nimi do dziś kompleksów. W odtworzonym PRL-owskim salonie fryzjerskim poprzebierani za punków młodzi aktorzy przeżywają. Że rodzice nie puszczą na imprezę. Że nie ma pieniędzy na glany. Że starsze punki przyszły na ich domówkę bez kapci na zmianę. Dramaty, tragedie, małe apokalips