15.03.2004 Wersja do druku

Gorzów przed rewolucją

- Aktor to zawód na walizkach - mówi dyrektor gorzowskiego Teatru im. Osterwy, planując zmiany na swojej scenie.

Nowe twarze, nowi reżyserzy, kameralne spektakle - takie zmiany szykują się od nowego sezonu w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wlkp. To prawdziwa rewolucja, która dla obecnego zespołu oznacza zwolnienia. Już wiadomo, że od nowego sezonu na gorzowskiej scenie pojawi się co najmniej jedna nowa twarz. Dyr. Jan Tomaszewicz podpisał umowę z tegoroczną absolwentką szkoły aktorskiej. - Cały czas prowadzę rozmowy z kolejnymi, których oglądałem na spektaklu dyplomowy w warszawskiej Akademii Teatralnej. Sami do mnie przyszli z zapytaniem o pracę - mówi. Muszę zwolnić W gorzowskim teatrze ostatnie nowe twarze pojawiły w 2000 r. - to Joanna Rossa i Artur Nełkowski. Od niemal dziesięciu lat jednak trzon zespołu się nie zmienia. Dyrektor ma nadzieję, że uda mu się zatrudnić od nowego sezonu pięć - sześć nowych osób, przede wszystkim aktorów - mężczyzn. - Ale nawet jak zatrudnię trzy, też będę zadowolony - dodaje. Dyrektor nie chce mówić,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dyrektor przewietrzy scenę

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Lubuska nr 63

Autor:

Renata Ochwat

Data:

15.03.2004