17.09.2020, 14:09 Wersja do druku

Gdzieś na krawędzi czają się nasze potwory

"Król potworów" wg scenariusza Michała Kmiecika w reż. Marcina Libera w Teatrze Współczesnym w Szczecinie. Pisze Małgorzata Klimczak w Głosie Szczecińskim.

Pierwsza premiera Teatru Współczesnego w nowym sezonie artystycznym to „Król potworów" w reżyserii Marcina Libera.

Wszystko zaczyna się na imprezie. Wchodzimy na widownię i możemy uczestniczyć w po-premierowym bankiecie we foyer teatru. Krytyk teatralny (Konrad Beta) próbuje znaleźć właściwe słowa, żeby wyrazić swoje wrażenia uciekając się przy tym do wyszukanych porównań i zazdrosny (a może zbyt świadomy?) kolega z branży (Arkadiusz Buszko), który w sposób absolutnie mało wyszukany wyraża swoją opinię o sztuce i reżyserze.

I nagle przenosimy się w przyszłość do roku 2050. Szczecin, po radykalnych zmianach klimatycznych i przegranej przez Polskę wojnie polsko-amerykańskiej, zalewa morze. Woda wdziera się do miasta i nie wiadomo, co to dla kogo będzie oznaczało. W tej niepewności jutra wyłania się kłębowisko ludzkich postaw, które jakże dobrze znamy z naszej codzienności.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gdzieś na krawędzi czają się nasze potwory

Źródło:

Głos Szczeciński Nr 218