EN
28.03.2022, 11:28 Wersja do druku

Gdynia. Nagrody z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru rozdano w Miejskim

Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza w Gdyni z przyjemnością informuje, że 27 marca 2022 roku, z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, nagrody Prezydenta Miasta Gdyni za rok 2021 otrzymały trzy aktorki i  aktor z naszego teatru:

fot. mat. teatru

Rola żeńska: Monika Babicka za rolę Kłoski w spektaklu „Prawiek i inne czasy” w adaptacji i reżyserii Jacka Bały wg powieści Olgi Tokarczuk.

Tylko Monika Babicka wie, jaką cenę płaci aktorka za zbudowanie roli wymagającej  tak niezwykłej koncentracji emocjonalnej i fizycznej. I że płaci ją nie raz, a za każdym razem, gdy wychodzi na scenę jako Kłoska. My możemy Ją tylko oklaskiwać i nagradzać. Kłoska Moniki Babickiej jest uosobieniem kobiecej wolności zamkniętej w człowieczym ciele. Zadomowiona bardziej  w lesie niż wśród ludzi dzika dziewczyna, z jednej strony oddaje swoje ciało za kufel piwa i pęto kiełbasy, a z drugiej posiada iście królewskie poczucie własnej godności i kobiecą tożsamość przynależną boginiom. Między nią a Wszechświatem istnieje nić, której nie przerwie ludzka śmierć. Wielkie brawa za wymagającą wielu przekroczeń kreację. I za uświadomienie nam, że stereotypowe ocenianie innych i stawianie się ponad innymi świadczy tylko o naszej małości.

Rola żeńska: Beata Buczek-Żarnecka za rolę Marleny Dietrich w spektaklu „Marlena Dietrich. Iluzje” Jacka Bały w reżyserii autora na Scenie Letniej Teatru Miejskiego w Gdyni.

Nagroda dla Aktorki za wielką wygraną próbę nie stworzenia, nie zmierzenia się, a najwierniejszego wcielenia się w postać Marleny Dietrich, którą Jacek Bała powołał do życia w swojej sztuce. Wiedział, i często o tym mówił, że gdyby nie Beata Buczek- Żarnecka, nigdy nie podjął by się wyzwania, jakim jest napisanie i wyreżyserowanie sztuki teatralnej o ikonie światowego kina. Miał w zespole Beatę Buczek-Żarnecką, miał motywację i inspirację do pracy.  Jej Marlena, wiecznie młoda,  choć nie podpisała cyrografu z diabłem (ponoć chciała, ale nie odbierał od niej telefonu), stała się za życia zjawiskiem samym w sobie. Wykreowała siebie samą „na scenę” i „na życie”. Zatarła granice między tymi światami. Prawda i fikcja stały się w niej jednym. Bycie sobą, matką, żoną, ikoną Hollywood, wojującą antyfaszystką, nadzwyczaj odważną pacyfistką, zatraconą w alkoholu pijaczką terroryzującą bliższych i dalszych współpracowników, czułą i przepełnioną winą córką, seksbombą, pocieszycielką strapionych - Beata Buczek Żarnecka najpierw w siebie wchłonęła, a później z gracją, czarem, nadludzką precyzją oddała nam - widzom. Zaczarowała nas. Poszlibyśmy za nią w otchłań. Jak niegdyś ci, których oczarował Błękitny Anioł. Brawa wielkie za Wielką Kreację.

Rola żeńska: Dorota Lulka za rolę Annie Wilkes w „Misery” Williama Goldmana wg Stephena Kinga w reżyserii Krzysztofa Babickiego.

Dawno niewidziana w pierwszoplanowej roli Dorot Lulka powraca w wystrzałowym stylu. W pierwszych scenach w roli słodkiej i naiwnej najwierniejszej fanki oraz serdecznej, trochę zdziwaczałej pielęgniarki, przepoczwarza się na oczach widzów w szaleńczo niebezpieczną i okrutną kobietę - kata, opętaną obsesyjną chęcią uzależnienia od siebie swojego idola. Bez krzty empatii, za każdą cenę, po trupach realizuje psychodeliczny plan na życie swoje, Paula Sheldona i …Misery. To, co ma stać się jej ocaleniem staje się zagładą. Boimy się jej, a zarazem współczujemy. Aktorstwo najwyższej klasy.

Rola męska: Szymon Sędrowski za rolę Paula Sheldona w „Misery” Williama Goldmana wg Stephena Kinga w reżyserii Krzysztofa Babickiego.

Szymon Sędrowski daje się poznać widzom z jak najlepszej, dramatyczno-tragicznej odsłony swojego aktorstwa. Jako znany pisarz, autor romansów o Misery, uratowany w pierwszej scenie w śnieżnej zamieci z wypadku samochodowego,  później „już tylko” walczy na śmierć i życie o odzyskanie
kontroli nad swoim istnieniem z psychopatyczną „najwierniejszą fanką” i „uwierz mi”… nie ma tu mowy o happy endzie. Z ogromnym wyczuciem i nieprawdopodobną koncentracją buduje bardzo zróżnicowaną emocjonalnie postać bez możliwości grania ciałem – ono jest unieruchomione, „okaleczone”. Rozumiemy go. Kibicujemy mu. Chcemy żeby wygrał. Żeby żył. Wielkie brawa.

***

Miło nam poinformować, że na spotkaniu z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, Nagrody Dyrekcji Teatru Miejskiego w Gdyni za rok 2021 otrzymały/otrzymali nasze Koleżanki i Koledzy, którym  serdecznie gratulujemy:

Elżbieta Mrozińska /aktorka/ Wszyscy znamy i kochamy Elżbietę Mrozińską, wiemy że jest Mistrzynią ról charakterystycznych, że przepięknie śpiewa, że każdą, najmniejszą rolą potrafi oczarować publiczność i skraść ją dla siebie. Dzięki kreacjom z ubiegłego sezonu wiemy też, że swoim aktorstwem sięga do jakiegoś niezwykłego uniwersum, które pozwala jej czynić swe bohaterki i bohaterów czystymi i czytelnymi, przejmującymi i przepełnionymi prawdą. Intymność jaką ich obdarza, pozwala przeprowadzać widzów przez niełatwe często opowieści. Za wielką prawdę i „wstydliwą Chudzinę”.

Marta Pałubicka /koordynatorka pracy artystycznej i sekretarka/ za uśmiech, cierpliwość, otwartość i rozwiązywanie problemów od ręki. Za dyskrecję, uprzejmość i koordynację wielu, czasem wydawałoby się sprzecznych, zadań i potrzeb. Za niestrudzoną czułość dla teatru i wszystkich jego ludzi.

Anna Zalewska-Uberman /specjalistka ds. edukacji/ za nienachalne dopingowanie do rozwoju młodych ludzi.  Za bezpretensjonalne wspieranie ich w zdobywaniu wiedzy. Za wskazywanie, że mądrość jest wartością, której szukamy nie tylko na zewnątrz, ale również wewnątrz nas samych, a także, że Teatr jest miejscem, w którym uczymy się od siebie nawzajem.  Za spokój i profesjonalizm w ostatnich trudnych sezonach.
Arkadiusz Brandys /szef obsługi sceny/ za otwartość i gotowość do działań w niełatwych warunkach. Za siłę i hart ducha. Za sprawne kierowanie zespołem obsługi sceny  i szybkie podejmowanie decyzji. Za wysiłek fizyczny, ale i serce wkładane w pracę na rzecz tej ulotnej materii, którą jest teatr, bliski nam wszystkim.

Krzysztof Marciniak /konserwator/  Teatr potrzebuje wrażliwości i siły. Obie te moce muszą iść w parze, aby publiczność chciała nas odwiedzać. Krzysztof Marciniak reprezentuje obie te moce i dba, jak tylko może, aby nasze stare mury chciały jeszcze nas i naszą publiczność bezpiecznie gościć. Za złote: ręce, serce i głowę, za otwartość i gotowość do działań w szalonych warunkach. Za uczciwość i branie pełnej odpowiedzialności za słowa i czyny.

Dariusz Szymaniak /aktor/za wielość scenicznych kreacji, za ich wielkość nawet w epizodach. Za precyzję, koncentrację i wiarę w postać sceniczną, za uważność na literaturę i głęboko humanistyczne podejście do teatru, za czułość na jego ulotną materię i za nieustającą potrzebę rozwoju.

Maciej Wizner /aktor/ Za otwartość na wyzwania, gotowość do zadań, znajdowanie rozwiązań. Za skrupulatność, znakomite przygotowanie oraz cenną umiejętność niepoddawania się w chwilach kryzysu. Za wiele znakomitych ról prezentujących szeroką gamę dojrzałego aktorstwa oraz skuteczność i oparcie w osobie asystenta reżyserów. Za bliską nam wszystkim słabość do teatru, czułość na jego ulotną materię i ciągłą ciekawość sceniczną.

Źródło:

Materiał nadesłany