12.05.1985 Wersja do druku

Finezje aktorskie

Coś dziwnego się dzieje z naszym najnowszym teatrem. Mamy chmarę młodych reżyserów, prze­ważnie pretensjonalnych i zdezoriento­wanych, zbyt ambitnych, by potrafili dać naprawdę dobre widowisko. Mistrzowie tacy, jak Dejmek, Jarocki, Warmiński rzadko trafiają na odpowiadający im materiał. Scenografia przeżywa upadek. Do wyjątków zaliczyć można gdańskie­go Kołodzieja. Naprawdę utalentowana reżyserka Romana Próchnicka nie ma okazji, by w Warszawie, w roku Witka­cego, pokazać krakowskie swe insce­nizacje sztuk tego, obchodzącego swe stulecie, autora. Kierownictwa literackie wykazują brak inicjatywy, zarówno jeśli chodzi o arcydzieła, jak i repertuar współczesny. Dobre nowe sztuki nie mogą się doczekać wystawienia, nie mamy w stałym repertuarze ani Słowackiego, ani Szaniawskiego poza "Dwo­ma teatrami". Zaśmiecają nasz ubogi repertuar rzemieślnicze i nieciekawe, obniżające ogólny poziom "adaptacje". Wyjątek stanowi kielecki teatr, prowa­dzony

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Finezje aktorskie

Źródło:

Materiał nadesłany

Za i Przeciw nr 19

Autor:

Wojciech Natanson

Data:

12.05.1985

Realizacje repertuarowe