06.12.2019 Wersja do druku

Eugenia Herman: Przez chwilę Łódź była miastem intelektualistów

- Przychodzę pewnego dnia do szkoły i czytam na tablicy: "O godz. 11 zebranie wszystkich lat, dotyczy Eugenii Herman". Główny zarzut był taki, że jako dziecko robotniczej Łodzi się "wyklasowiłam" - rozmowa z Eugenią Herman, aktorką, która w Teatrze Nowym w Łodzi pracowała w latach 1953-1960.

Małgorzata Szlachetka: Dwa miesiące temu skończyła pani 90 lat. Jakie są pani wspomnienia z dzieciństwa w rodzinnej Łodzi? - Łódź dla mnie była i jest piękna. Pamiętam ogrodzenia fabryk i parków na czerwonej podmurówce i żelaznymi sztachetami. Dziś już ich nie ma... Przed wojną mieszkaliśmy na Widzewie, w pokoju z kuchnią. Moja mama pracowała w tkalni Oskara Kona, a ojciec na Piotrkowskiej. Był giserem, czyli wykwalifikowanym robotnikiem zakładu odlewniczego. Pochodzili z okolicy. Wiem, że ojciec mojej matki był leśnikiem gdzieś pod Łodzią. Wszystko było tutejsze, miasteczkowe. Pani wie, że w czasie II wojny Łódź była przyłączona do III Rzeszy. My, jako rodzina trzyosobowa zostaliśmy, jak inni, wysiedleni do Austrii, gdy Niemcy sprowadzali do Łodzi swoich osadników, a Polaków wywozili. W Austrii poszłam do szkoły. Niemiecki do dzisiaj jest moim najmocniejszym językiem obcym, chociaż mówię też po francusku i angielsku. Jeszcze trwała

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Przez chwilę Łódź była miastem intelektualistów

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 284

Data:

06.12.2019