"Rosyjskie konfitury" z Teatru Satyry na Wasiljewskiej w Petersburgu na XII Międzynarodowym Festiwalu Konfrontacje Teatralne w Lublinie. Pisze Michał Miłosz Zieliński w Gazetce festiwalowej 5ściana.
Spektakl Teatru Satyry na Wasilewskiej w zasadzie powinien się podobać i zupełnie nie będę zdziwiony, gdy w dzisiejszych rozmowach będę słyszał na jego temat same ochy i achy. Nie zdziwię się, pomimo że w trakcie przeszło dwugodzinnego przedstawienia kilkukrotnie rozpaczliwie rozglądałem się za jakąkolwiek drogą ewakuacji. Tak zwanych mocnych stron "Rosyjskie konfitury" miały wiele. Dużym plusem był sam dramat Ludmiły Ulickiej - inteligentny, z wyczuciem wychwytujący czechowowskie smaczki i stylistykę. Oprócz umiejętnych zabaw intertekstualnych (które komediowemu tekstowi w zasadzie mogłyby wystarczyć) Ulicka pokusiła się o pewne uaktualnienia typowych problemów znanych z "Trzech sióstr" czy też z "Wiśniowego sadu". Pozornie obraz rosyjskiej inteligencji został zmodyfikowany w stosunku do XIX-wiecznego ujęcia, pozornie zmieniła się otoczka konfliktów wokół których budowane było napięcie czy też zmieniły się problemy cywilizacyjne. N