EN
25.11.2021, 10:19 Wersja do druku

Dziady

"Dziady" Adama Mickiewicza w reż. Mai Kleczewskiej w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow@ski.

fot. Bartek Barczyk

Mam pewien kłopot, otóż – z jednej strony - zobaczyłem perfekcyjnie zrealizowaną i zagraną, poruszającą i olśniewającą inscenizację narodowego dramatu, z drugiej jednak strony – cóż, nie przepadam za teatrem, który bez niedopowiedzeń i bez metafor, boleśnie i tak, że nie da się bardziej wprost odnosi się do tu i teraz. W kuluarach po premierze mówiło się – tak teraz trzeba, takie mamy czasy, nie ma innego wyjścia, ja jednak nie mam pewności, czy np. za pół roku tak bardzo gorzka wymowa tego przedstawienia będzie jeszcze dla widza czytelna, czy nie wydarzy się coś, co ją unieważni, spostponuje, wreszcie - czy ten spektakl nie stanie się orężem w jakiejś potyczce politycznej, bo – proszę uwierzyć - reżyserka jeńców nie bierze. Takie oto mam lęki, czy całkiem bezpodstawne?

Wielka improwizacja Dominiki Bednarczyk w roli Konrada/Gustawa jest jedną z najwspanialszych scen, jakie kiedykolwiek widziałem w teatrze, a to TYLKO (tylko?) pusta scena, tekst, światło, i aktorka w dyskusji z Bogiem, nie głosem zbuntowanego chłopaka przecież, a – kobiety, kobiet – mówiąc ściślej. Senator Jana Peszka został oczywiście przerysowany, ale proszę zobaczyć – jak. To postać straszna, nieludzka, drwiąca z okrucieństw jakie wyrządza i to także jedna z najlepszych ról w tym spektaklu. Czy - scena dziadów, która wyprowadziła mnie kompletnie z równowagi (po zirytowaniu nadeszła refleksja, że właśnie o to chodziło), mamy tu i geja i chasydów i powstańców warszawskich, oni wszyscy podczas rytuału są pałowani i wyganiani przez bojówkarzy i narodowców, jest wśród tych prawdziwych Polaków także celebrytka nie rozstająca się z telefonem komórkowym, z orłem na swojej dobrze-na-instagramie-wyglądającej sukni; w pamięci zostaje jak zadra scena defekacji do kapelusza jednego z chasydów; to bitne towarzystwo później zobaczymy pięknie bawiące się na balu u Senatora i uważnie słuchające mszy w kościele mariackim.

Jest wreszcie finał, który nie zostawia ani krzty nadziei. Skoro nie ma nadziei, to co teraz?

Mija kilka dni od premiery, pojawiła się w Internecie informacja, że krakowska Kurator Oświaty „zdecydowanie odradza” szkołom wyjście na ten spektakl, bo zawiera on „szkodliwe interpretacje”. I w ten mało subtelny sposób życie dopisało kolejną, z pewnością nie ostatnią, dość upiorną nomen omen, interpretację tego głęboko patriotycznego (to chcę podkreślić) przedstawienia.

Wielce Szanowna Pani Kurator, dlaczego się Pani tak Mickiewicza boi?


DZIADY

Adam Mickiewicz

reż. Maja Kleczewska

premiera 19 listopada 2021