"Kaspar" w reż. Barbary Wysockiej w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu. Pisze Krzysztof Kucharski w Polsce Gazecie Wrocławskiej.
Krystyna Meissner, dyrektor Wrocławskiego Teatru Współczesnego i znana łowczyni talentów nie tylko polskich, obejrzała reżyserski debiut Barbary Wysockiej i zaprosiła ją do siebie. Trzydziestolatka z Krakowa postanowiła wystawić awangardę sprzed czterdziestu paru lat - dziś raczej zapomnianą sztukę-manifest austriackiego prowokatora, Petera Handkego (być może ktoś pamięta go jako autora "Publiczności zwymyślanej" granej na początku lat 70. na scenie uniwersyteckiego teatru "Nawias" z Wrocławia). "Kaspar" to potok słów i ktoś, kto słowa nie ceni, będzie się na tej sztuce nudził. Gra się w niej słowem i żadnego słowa nie można powiedzieć fałszywie, bo cała konstrukcja runie. Wysocka stawia widzowi poprzeczkę wysoko. Osoba siedząca w fotelu musi być tak samo skupiona, jak każdy z kwartetu aktorów. W ujęciu Wysockiej "Kaspar" Handkego to nie tajemniczy przypadek zdziczałego dziecka, które nawet nie umie mówić, ale pokaz, jak słowo, t