09.01.1985 Wersja do druku

Co Gustaw robi w Lublinie

Przedstawienie "Ślubów panieńskich"; w Teatrze Polskim, w reżyserii Andrzeja Łapickiego, przypomina koncert. Prawie wszyscy grają wirtuozeryjnie. Współdziałają ze sobą, tworząc całość harmonijną. Wykorzystanie scenicznej przestrzeni, projektowanej przez Łucję Kosskowską, ściśle obliczone wejścia i wyjścia decydują o zespołowości, nie tłumiąc indywidualnego artyzmu. "Śluby" składają się z dwóch "części", odpowiadających etapom uczuć. Jest to urocza komedia o narodzinach miłości, o działaniu słynnego "magnetyzmu", czyli gry zmysłów i zachwytu. W aktach początkowych Gustaw jest roztargniony. Drażniącą obojętność Anieli wywołuje w nim przewrót. Nie mamy powodu Gustawa podejrzewać - tylko o przekorę. Joanna Szczepkowska ukazuje Anielę - demonstracyjnie lodowatą. Skupia całą uwagę na robótce kobiecej, jakby nie słysząc coraz gorętszych wyznań chłopaka, W następnych aktach zachowuje dobry ton, ale zaczyna się dziwić samej so

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Co Gustaw robi w Lublinie

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Warszawy nr 7

Autor:

Wojciech Natanson

Data:

09.01.1985