16.05.2018 Wersja do druku

Biedni irokezi patrzą na cywilizację europejską

A nie myślisz czasem, elito platformerska, że to o was? Że ten butny głos sprzed stuleci was opisuje, z was szydzi, wami pomiata? Że polonofobia, której nie widzą naiwni, prostoduszni Polacy, a która udziela się Polakom przekupnym i wiszącym u cudzej klamki, to wasza polonofobia i z samych siebie drwicie? - przy okazji wystawienia przez Jana Klatę "Wielkiego Fryderyka" Adolfa Nowaczyńskiego pyta Maryna Miklaszewska w Gazecie Polskiej.

Nie bez powodu w PRL nie wystawiano sztuki Adolfa Nowaczyńskiego "Wielki Fryderyk". Pisarz nie był dobrze widziany, a wspólne działanie zaborców zmierzające do unicestwienia Polski nazbyt przypominały pakt Ribbentrop-Mołotow. Właściwie dopiero teraz, kiedy Polska naprawdę próbuje odzyskać suwerenność, a opozycja sięga po ulicę i zagranicę, tekst Nowaczyńskiego nabiera nowych sensów. Pojawia się szansa, żeby te sensy odczytać, bo w minioną sobotę w Teatrze Polskim w Poznaniu odbyła się premiera "Wielkiego Fryderyka" [na zdjęciu]. Przedpremierowe wywiady z reżyserem Janem Klatą i odtwórcą roli tytułowej Janem Peszkiem dają pojęcie o tym, jak odczytany będzie ten tekst. Wprawdzie Klata uwzględnia fakt, że król pruski z polskiej perspektywy "był potworem" i że stał za zagładą polskiej państwowości na 123 lata, ale cieszy go, że "możemy się wspólnie zastanowić nad tym, jak mądre rzeczy Wielki Fryderyk ma ciągle o nas do powiedzenia".

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Biedni irokezi patrzą na cywilizację europejską

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Polska nr 20

Autor:

Maryna Miklaszewska

Data:

16.05.2018

Realizacje repertuarowe