12.06.2008 Wersja do druku

Białystok. Opera zacznie współpracować z zyskiem

Mieliśmy rację! Opera i Filharmonia Podlaska nie zarabiała na wynajmie sal i muzyków podczas koncertów organizowanych przez stowarzyszenia! - Teraz wszystko to się ma zmienić - zapowiada Marcin Nałęcz-Niesiolowski, dyrektor instytucji.

Już kilka tygodni temu informowaliśmy, że wyniki kontroli urzędu marszałkowskiego potwierdziły nasze publikacje. Na początku roku napisaliśmy, że Opera i Filharmonia Podlaska nie zarabia na ścisłej współpracy ze Stowarzyszeniem na rzecz Rozwoju Działalności Muzycznej, którym kierują pracownicy opery. Zarabiały tylko osoby fizyczne, w tym sam dyrektor Marcin Nałęcz-Niesiołowski, operę natomiast wykorzystywano do łatwego dorabiania. Spotkaliśmy się z ostrym atakiem ze strony części melomanów, ale mieliśmy rację - instytucja publiczna traciła na takiej współpracy. Urząd marszałkowski nakazał dyrektorowi to zmienić. Z odpowiedzi, nadesłanej przez Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego wynika, że rzeczywiście jest szansa na zmianę. Dyrektor obiecał bowiem, że od tej pory przy organizacji wspólnych imprez będzie zwracał uwagę na to, by opera czerpała z nich zyski! Wszystko ma być nareszcie zgodne z ekonomią i obowiązującymi cenami rynkowym

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Opera już z zyskiem

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Współczesna nr 113/11.06.08

Autor:

(ka)

Data:

12.06.2008