04.04.2009 Wersja do druku

Beskid Śląski. Wielkanocne zwyczaje

Wokół drewnianego kościoła w Gilowicach w Niedzielę Palmową wyrasta las kolorowych palm. Mieszkańcy Skoczowa o północy w Wielki Czwartek myją nogi w Wiśle. W Wilamowicach w wielkanocny poniedziałek trzeba uważać na rozbrykanych przebierańców. Chcesz to wszystko zobaczyć? Przyjedź w Beskidy.

Kwiatek z kwiaciarni? Nigdy w życiu! Najsłynniejszy od kilkunastu lat konkurs na najpiękniejszą palmę wielkanocną odbywa się w drewnianym kościółku pw. św. Andrzeja w Gilowicach. Podczas sumy wyrasta tam las kolorowych palm. Górale przynoszą wykonywane na okorowanej gałęzi palmy kawalerskie, zwane też trzpieniówkami, szerokie palmy rozłożyste oraz palmy mieszane. Wszystkie robione są ręcznie z drzewka oliwnego, tui, jałowca, bazi, kwiatków i wstążek z bibuły. Dodanie nawet jednego bibułkowego kwiatka kupionego w kwiaciarni to wstyd. Podczas pierwszych konkursów w Gilowicach zdarzały się palmy, mające nawet ponad 20 m wysokości. Teraz jest warunek: muszą się zmieścić w kościele. Myją nogi w Wiśle Na Śląsku Cieszyńskim obrzędowe obmywanie się w stawie czy rzece to bardzo stary zwyczaj. Tradycja ta do dzisiaj przetrwała w Skoczowie. W nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek mieszkańcy obmywają się w płynącej przez miasto Wi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Palmy aż do nieba, Judosz i śmiergusty

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Bielsko-Biała nr 80 online

Autor:

oprac. fe

Data:

04.04.2009

Tematy w toku