27.01.2017 Wersja do druku

Bartosz Porczyk: Berlin to stan umysłu

- Berlin to wolność. Ale wejście do tego Berlina dla naszego bohatera nie jest łatwe. Świat się zmienia, pędzi. Ile razy można uderzać głową w mur? - przed premierą "Berlin Alexanderplatz" w Studio mówi Bartosz Porczyk, w rozmowie z Izabelą Szymańską w Co Jest Grane 24.

Do tej pory na jego role jeździliśmy do Wrocławia, najgłośniejszą z nich był Gustaw-Konrad w 14-godzinnych "Dziadach" Adama Mickiewicza w reżyserii Michała Zadary. Obecnie Bartosza Porczyka możemy oglądać na scenie Studio. Izabela Szymańska: "Niejednemu przyda się ta opowieść. Tym wszystkim mianowicie, którzy tak jak Franciszek Biberkopf oczekują od życia czegoś więcej niż tylko kromki chleba z masłem" - pisze Alfred Döblin na początku powieści. Jakie pragnienie rządzi twoim bohaterem? W jakiej sytuacji go poznajemy? Bartosz Porczyk: Wychodzi z więzienia i musi wrócić do życia, mając na karku popełnione zbrodnie. Trudno o nim opowiadać, bo jest postacią niejednoznaczną. Zastanawiałem się, czy dałoby się go opisać w kategoriach dobry- zły. I już tu jest kłopot. Franek jest dziki, zwierzęcy, a zwierzę może być jednocześnie czułe, kochane, miłe, ale też niebezpieczne - może zabić. Po popełnionej zbrodni - morderstwie swojej popr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bartosz Porczyk: Berlin to stan umysłu

Źródło:

Materiał nadesłany

Co Jest Grane 24 online

Autor:

Izabela Szymańska

Data:

27.01.2017

Realizacje repertuarowe