21.04.2007 Wersja do druku

Artysta z mózgosercem

- W polskiej rzeczywistości czuję się bardzo źle. I to jeden z największych dramatów mojego życia, choć nie chciałbym, by zabrzmiało to nadto dramatycznie. Generalnie jestem typem patrioty. Nie takiego od powstań, "Solidarności", a patrioty poczciwego, patrioty miejsca, przyjaciół, zapachów - mówi reżyser MARIUSZ GRZEGORZEK przed premierą spektaklu "Habitat" w Teatrze im. Jaracza w Łodzi.

Michał Lenarciński: Po "Lwie na ulicy" kolejny raz sięgasz po Judith Thompson: dziś w Teatrze im. Jaracza w Łodzi premiera jej "Habitatu". Urzekła cię autorka? Mariusz Grzegorzek: - Absolutnie jestem pod urokiem jej literatury. A jeśli dodam, że w "Jaraczu" mam wymarzonych i ukochanych aktorów, to jak tu się opierać? Zapraszam widzów serdecznie. Na Festiwalu Sztuki Reżyserskiej "Interpretacje" zdobyłeś jedną z najbardziej prestiżowych polskich nagród za reżyserię - Laur Konrada [na zdjęciu]. Jak się czujesz w laurach? - Mam mieszane uczucia, ale postanowiłem je sobie uporządkować. Stwierdziłem, że nie będę bawił się w niuanse, odkreślając to, co było wcześniej "grubą kreską", że osiągnąłem, co należało osiągnąć i w tej chwili mogę już być spokojny. Twórca może być kiedykolwiek spokojny? To, co mówisz, brzmi jak prowokacja. - Spokojny w tym sensie, że nie muszę zastanawiać się, czy świat mnie doceni, czy nie. Zat

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Artysta z mózgosercem

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Łódzki nr 94

Autor:

Michał Lenarciński

Data:

21.04.2007

Realizacje repertuarowe