01.02.2002 Wersja do druku

"Amadeus" Petera Shaffera w Teatrze Studio

Przedstawienie Zbigniewa Brzozy jest surowe, mroczne i chłodne. Nie ma tam wielu efektownych krynolin i toalet z epoki, jest szaro i smutno. Mozart w tym przedstawieniu (Andrzej Mastalerz) to nie genialne dziecko - trochę szalone i niesforne - ale genialny cham, nieokrzesany i wulgarny, który zazdrosnym dworakom cesarza potrafi rzucić: "Siedzicie Panowie na wysokiej grzędzie, ale dziury w dupach widać Wam i tak!". Salieri w wykonaniu Zbigniewa Zapasiewicza jest natomiast rolą o wiele bardziej wieloznaczną. Za cenę sławy i spokojnego bytu jest gotów na morderstwo, ale w rzeczywistości jest mordercą smutnym, upokorzonym przez geniusz, do którego nigdy się nie zbliży.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Amadeus" Petera Shaffera w Teatrze Studio

Źródło:

Materiał nadesłany

"Gazeta Wyborcza - Stołeczna" nr 27

Autor:

Marek Radziwon

Data:

01.02.2002

Realizacje repertuarowe