13.08.2019 Wersja do druku

Życie po balecie

Mam przed sobą dysertację Leszka Cegiełkowskiego "Tancerz baletowy jako podmiot badawczy. Znaczenie i obecność fizjoterapii w zawodzie tancerza". Odpowiada ona na pytania o sferę medyczną i fizjoterapeutyczną tańczenia - pisze Sławomir Pietras w Angorze.

Kilkanaście lat temu Liliana Kowalska, ówczesna szefowa baletu Teatru Wielkiego w Poznaniu przyjęła do zespołu absolwenta gdańskiej Szkoły Baletowej Leszka Cegiełkowskiego. Artysta, poza doskonałą aparycją, wnosił pozytywne referencje od swych pedagogów, w tym niegdyś wybitnego tancerza Kazimierza Wrzoska, który wykształcił go w klasyce i partnerowaniu. Ponadto legitymował się kilkoma nagrodami na konkursach baletowych i natychmiast zwrócił uwagę choreografów, którzy zaczęli powierzać mu partie solistyczne: Emil Wesołowski w "Harnasiach" (pan Młody) i w "Romeo i Julii" (Parys), Sławomir Woźniak w "Dziadku do orzechów" (Książę) i Lorca Massine w "Greku Zorbie" (John). Tej ostatniej roli nie zdążył już zatańczyć. Z dużą siłą bowiem odnowiła się szkolna kontuzja kolana, a leczenie i rehabilitacja okazały się mało skuteczne i trzeba było zrezygnować z tak dobrze zapowiadającej się kariery. Dzielny Leszek przeszedł wkrótce na stanowisk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Angora nr 33

Autor:

Sławomir Pietras

Data:

13.08.2019