21.02.2004 Wersja do druku

Śpiewać jak Włoch

Tenor Ryszard Karczykowski to artysta spełniony. Światowiec w sposobie bycia i życia. Profesor wokalistyki, kawaler prestiżowych odznaczeń przyznanych mu za granicą. Ujmujący człowiek. W ojczyźnie, do której powrócił po latach, powoli odnajduje swoje miejsce

Wszędzie gdzie występuje, Ryszard Karczykowski zachwyca barwą swego głosu, kulturą wokalną, stylem interpretacji. Nawet powściągliwym w ocenach krytykom imponuje rozległością repertuaru i prawdziwie włoskim sposobem śpiewania. Nie sposób doszukać się w tym wielkim artyście śladu gwiazdorstwa. Śpiewając patrzy każdemu ze słuchaczy prosto w oczy. Nazwisko i głos tenora są zapewne bardziej znane wielbicielom bel-canta w Londynie, Berlinie lub Tokio niż w Warszawie czy Katowicach. Ale nawet i w Polsce ten skromny, nie dbający o rozgłos artysta, nie może narzekać na brak powodzenia. Pomimo rzadkich występów w kraju, minimalnej ilości nagrań i śladowej obecności w programach telewizyjnych. Dość przypomnieć niedawny, dość nudny okazjonalny koncert włoskiej orkiestry młodzieżowej w Warszawie. Publiczność szczelnie wypełniająca salę koncertową Filharmonii Narodowej tak naprawdę czekała tylko na jeden punkt programu - arię Stefana ze "Strasz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Aria prosto w oczy

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie nr 33

Autor:

Ewa Solińska

Data:

21.02.2004