Logo
30.11.1969 Wersja do druku

Śmierć królowej

Jean Vilar napisał kiedyś, że świat (a może - publiczność?) dzieli się na dwie grupy. Pierw­sza to zwolennicy Fryderyka Schillera, druga - Henryka Klei­sta. Był to, naturalnie, żart. Ale za­wierał tę cząstkę prawdy, że dość trudno w jednym sercu pogodzić za­interesowanie ,,Księciem Homburgu" czy "Rozbitym dzbanem", oraz "Intrygą i miłością" lub "Zbójca­mi". Wyznaję, że długi czas nie byłem od takiego poglądu daleki. Gdyby mi ktoś kazał wybierać, może gło­sowałbym za kimś trzecim; na przykład Słowackim czy Goethem. Ale między twórcą "Księcia Homburgu" i "Markizy O" a Frydery­kiem Schillerem - optowałbym za­pewne za rozdartym wewnętrznie, przenikliwym i nieszczęśliwym poe­tą, który miał zginąć nad jeziorem Wannsee. Chyba nie za Schillerem. Otóż pewnego listopadowego wie­czora 1959 roku - zmieniłem zda­nie. Przejeżdżając przez Hamburg zaszedłem, między jednym a drugim pociągiem, do tamtejszego "Schauspielhausu". Kiero

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Śmierć królowej

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Literackie nr 48

Autor:

Wojciech Natanson

Data:

30.11.1969

Realizacje repertuarowe