- Na razie nie myślałem o dłuższej współpracy z Nowym Teatrem Praga. Gdybym jednak dostał ciekawą propozycję od Magdaleny Łazarkiewicz, bez wątpienia związałbym się z tym miejscem na jakiś czas - mówi RAFAŁ MOHR.
Foyer: Grasz w przedstawieniu Magdaleny Łazarkiewicz "Szklana kolekcja". Ten spektakl otwierał działalność Nowego Teatru Praga. Czy wiążesz swoją przyszłość z tą sceną? Rafał Mohr: Fakt, że otwieramy tym przedstawieniem nowe teatralne miejsce w Warszawie był niewątpliwie mobilizujący. Miło jest uczestniczyć w takim wydarzeniu i cieszę się, że właśnie mnie spotkała ta przyjemność. Ponieważ premiera spektaklu miała miejsce już wcześniej w gorzowskim Teatrze im. Juliusza Osterwy, nasza praca polegała przede wszystkim na przeniesieniu go na warszawską scenę. Na razie nie myślałem o dłuższej współpracy z Nowym Teatrem Praga. Gdybym jednak dostał ciekawą propozycję od Magdaleny Łazarkiewicz, bez wątpienia związałbym się z tym miejscem na jakiś czas. F: Kim jest grany przez ciebie w "Szklanej kolekcji" Tom? RM: Tom to postać jakby wyjęta ze świata, który nas otacza. Tekst "Szklanej menażerii" Tennessee Williamsa, na której oparta j