01.04.2011 Wersja do druku

25 lat brzmi dla mnie obco

- Kiedy zacząłem grać bardzo dużo w filmach, musiałem zrezygnować z teatru. A scena kabaretowa pozwala na bezpośredni kontakt z widzem. Przypomina mi to teatr z tą różnicą, że w teatrze jesteśmy zamknięci ramami postaci, którą się gra i kreuje, a w kabarecie możemy być sobą do końca - mówi CEZARY PAZURA, który obchodzi dziś w katowickim Spodku 25-lecie pracy artystycznej.

O tym, dlaczego kopał drzewa w lesie, na co zabrakło mu czasu, dlaczego chciał zostać księdzem, a także o przełomowych produkcjach i zawodowych mistrzach - z Cezarym Pazura, znakomitym polskim aktorem rozmawia Ola Szatan: Dzisiaj w katowickim Spodku odbędzie się wyjątkowy benefis. Ćwierćwiecze pracy świętować będzie Cezary Pazura, a towarzyszyć mu będą przyjaciele ze sceny, m.in. Paweł Mataszyński, Jerzy Kryszak, Marcin Daniec, Kabaret Moralnego Niepokoju, Kabaret Ani Mru Mru. 25-lecie działalności artystycznej to wynik, który bardziej pana przeraża czy mobilizuje? - Nie czuję tego czasu i dlatego te 25 lat brzmi dla mnie obco. Mam wrażenie, że szybko przeleciało... Przerażające może być tylko słuchanie tego... 25 lat na scenie - to brzmi jak wyrok (śmiech)! Wydawałoby się, że teraz na scenę wyjdzie facet z siwą brodą i nic nie będzie pamiętał. Tymczasem jest odwrotnie. Ani nie mam siwej brody i z moją pamięcią jest całkiem nie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

25 lat brzmi dla mnie obco

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Zachodni nr 76

Autor:

Ola Szatan

Data:

01.04.2011